Dzień Bardzo Ciemnej Nocy.

Mój stosunek do kościoła katolickiego ma status to skomplikowane. Nie uczęszczam. Na religię nie chodzę od liceum. Mam niechrzczone dzieci i męża, któremu nie przysięgałam. Raz w roku nie spowiadam się i w czasie wielkiejnocy komunii świętej nie przyjmuję już wieki całe. W czasie mszy czekam tylko na panie, nie jestem godna – nie jestem…

Gwiazdy.

Druga Matka wzięła Wielką Matkę pod pachę i pojechały na zamknięty babski wieczór w zaprzyjaźnionym gabinecie kosmetycznym (zaprzyjaźnionym z Drugą, of korz, bo Wielka nie zwykła uczęszczać). Fakt, że nie zostałam wzięta pod uwagę, uważam za afront i zamierzam im go wytknąć przy pierwszej nadarzającej się okazji, ale nie dziś, dziś łaskawam, póki co niech…

Maryśka: prana.

Jeśli pamiętasz – opisz, gdzie i jak mieszkali Twoja babcia i dziadek ze strony mamy. Pamiętasz, jacy byli? Słyszę ją, jak chucha. Siedzimy (właściwie dwie stoją, dwie siedzą) w maleńkiej kuchni przy dosuniętym do ściany przedpotopowym drewnianym stole pokrytym ceratą. Stół ma dwie szuflady ledwo chodzące po prowadnicach z listewek, jedną z przyborami do szycia,…

Plan.

Klikam, klikam i klikam w upalnej umysłowej degrengoladzie, przeklikowywuję pudla na wskroś, myli mi się już, czy to Krzysiu zaprzestał botoksu czy też matka z ojca narodzona od Kim właśnie zaczęła go używać. Na onet nie mam odwagi, na blożki nie mam siły, zostaje natemat. Dowiaduję się, że afer(k)a była, bo ktoś na plakacie obok…

Dobranocka.

Jest w Dziecku Rosemary moment, w którym Mia Farrow, już wiedząc, że padła ofiarą spisku i urodziła szatana, staje kilka metrów od kołyski, zwabiona płaczem. Niemowlę zanosi się, bo Laura-Louise kołysze je za szybko. Rosemary zwraca jej na to uwagę, mechanicznie, w szoku, kompletnie wyprana z czegokolwiek. Powtarza swoje „you’re rockin’ him too fast”, po…

O mojej córce dziwce.

Pisałam już kiedyś, że nikt nie potrafi tak szybko i skutecznie podnieść mi ciśnienia jak Wielka Matka. Bywa, że mam ochotę ją rozszarpać, wytrząsnąć z niej całe to nieprzemyślenie, ten głuchy głos ludu, który powtarza bezmyślnie jak echo, choć przecież nie jest ani głupia, ani niezdolna do refleksji własnej. Ostatnio siedzimy między drugim a ciastkiem,…