Szczeniaki.

Jakiś czas temu przeczytałam wywiad w Tygodniku Powszechnym (zalogujcie się, będzie za friko, warto). Zalągł się we mnie znacznie bardziej, niż wcześniejszy artykuł, od którego wszystko się zaczęło, ten, że idą po nas. Oni, nacjonaliści. Przeczytałam i uwiera mnie, gniecie. Zrobiłam sobie rachunek sumienia. TSM ma ze dwa i pół roku. Napisałam w tym czasie, wordpress…

TSM: tlen.

Przeczytałam Mewę zaraz, jak się pojawiła. Siedzi we mnie jakoś, nie że zadrą, ale jednak haczy mi koszulkę/sweter. To takie straszliwie panidomowe. Celebruj chwilę dla ciebie. Weź, wchłoń tę kofeinę, mówią memy na fejsie, chociaż ciepła i w spokoju jest rzadsza niż jednorożec. No żesz ni hu hu. Życie jest chwilą dla mnie. Moje niespełna półtoraroczne…

Umyj ręce.

Mój problem polega na tym, że ogólnie to ja wszystkich rozumiem. Umiem wejść w skórę bardzo różnych ludzi, jestem królową logicznych wnioskowań, które prowadzą do skrajnie sprzecznych rezultatów, potrafię na potrzeby dyskusji stać się adwokatem każdego diabła. No ok, niech będzie, że prawie każdego, ale margines przyjmuję tak wąski, że częściej łapię się na relatywizm moralny niż…

Plan.

Klikam, klikam i klikam w upalnej umysłowej degrengoladzie, przeklikowywuję pudla na wskroś, myli mi się już, czy to Krzysiu zaprzestał botoksu czy też matka z ojca narodzona od Kim właśnie zaczęła go używać. Na onet nie mam odwagi, na blożki nie mam siły, zostaje natemat. Dowiaduję się, że afer(k)a była, bo ktoś na plakacie obok…

Życie jak w paleolicie.

Miało być oczywiście zupełnie o czymś innym, miało być o słowach i o hejcie i o jejku jejku, ale muszę, po prostu muszę podzielić się z Wami moim niedawnym przypadkowym odkryciem. Otóż okazało się, że moje zadowolenie z życia nie dowodzi upośledzenia umysłowego, syfiarstwo nie wynika z lenistwa, fascynacja biologią w postaci wszelkiej maści wysięków…

Nigdy przenigdy.

Uuuuuu, pół halby za daleko, powiedziało dość głucho wprawne oko. Nawet nie tyle za daleko, ile nie w tym tempie, pokłóciłabym się, gdybym tylko nie znajdowała się głęboko pod wodą, winkrustowana w wielką płytę gdzieś pięć metrów pod poziomem kafelków. Zimnych. Przyjemnych. Słuchaj słońce, jeśli w ciągu minuty – mierzę czas – nie dasz mi…

(Nie) szczep! Ściąga dla początkujących.

Nie ma chyba bardziej jałowej pyskówki w internetach niż ta o szczepionkach. Rośnie toto jak perz, nie daje się wyplenić, wychodzi coraz to z innego kąta, atakuje mnie zdjęciami smutnych dzieci, pyta retorycznie o los moich potomków z nieodłącznymi wykrzyknikami na końcu. Temat przyciąga oszołomów i tych przekonanych o swojej najmojszej racji, jedni i drudzy…

Kontrakt.

Nie wiem, jak się to badziewie w oficjalnym żargonie psychologów określa; anioły w szpilkach, które miały mnie przekonywać o jego zbawiennym wpływie na najbliższą przyszłość, nazywały to zawsze Kontraktem. Za pierwszy razem nie mogłam uwierzyć. No bo rili. Stoi przede mną jakaś siksa w moim wieku. Ogólnie nijaka taka, ale dobrze obrysowana: okulary z grubą…

Ćwiczenie wyobraźni.

Pierwszy konkurs na blogu cieszył się powodzeniem, co niewątpliwie, Moi Drodzy, świadczy o Waszej śmietankowości. Dziś ciąg dalszy rozrywek umysłowych, choć jak zwykle miało być o czymś zupełnie innym, ale że refleksja mnie naszła, to Was nią nakarmię. Tło. W młodzieńczości mojej uczęszczałam byłam do liceum X. W tejże świątyni mądrości wszelakich przechodziłam przez własne…

Ile kosztuje dziecko?

Siedzimy sobie spokojnie, to znaczy ja siedzę spokojnie, rozparta, kaweczka, ciasteczko, ploteczki. Obok mnie Druga, od rana w łaskawym nastroju, w gościach tym bardziej. Żuchla zawzięcie, chociaż z pewną flegmą, najsmaczniejsze, grube, paskowane rajstopy po bracie. Moja znajoma, wyglądająca aktualnie jak kępka cienkich patyczków przyczepiona do wielkiej kuli, bardzo próbuje skupić się na słodkości mojego…