Baby, ach te baby…

Sprzątać nie znoszę i nie umiem; moje „na błysk” jest w oczach większości ludzi, nawet tych mi życzliwych, ledwie napoczęciem problemu. Część moich bliskich i potencjalnie bliskich się po prostu przyzwyczaja, część jest na tyle taktowna, że patrzy ponad kurzem, część woli spotykać się z moimi rozmaitymi urokami na mieście. Gotować lubię. W moich obiadach…