o mnie

Kochasz i cierpisz. Wchodzisz w symbiozę i jednocześnie marzysz o jednodniowej delegacji. Jesteś w delegacji i tęsknisz rozpaczliwie, a jeśli nie tęsknisz, to masz poczucie winy. A jeśli go nie masz, czujesz się winna, że go nie masz.

Tego swego czasu nie powiedział o macierzyństwie polski feminizm pani Krawczak. I tu jest pies pogrzebany. Bo ja nawet tego poczucia winy, że nie mam poczucia winy, nie mam. Nie czuję się. Matka jako taka też mnie niespecjalnie definiuje. W ogóle z definicji jestem słaba, przy kawie wypadam lepiej.

Jak ktoś chce bliżej, co ja o bachorach, to stejtmenty są tu. A potem można też o mnie i o blogu.

Ale nie trzeba.

Na tym polega myk – tu nic nie trzeba.

TSM

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s