Wielka Matka: ciało.

Jest we mnie – w każdym chyba – sporo podłoża, ziemi, z której wyrosłam. Zazwyczaj wydaje mi się, że jestem jej świadoma, że ogarniam, że wiem, co mi wyszło na dobre, a co nie całkiem, co zakwitło, a co do dzisiaj usiłuję wyplewić. Ale potem nagle coś się dzieje i okazuje się, że, krótko mówiąc, w dupie byłam i gówno widziałam. Że pojęcia nie mam.

 

Wielka Matka leży w szpitalu. Przychodzę, przynoszę gazety, robię herbatę, siadam, pitu pitu, trochę się śmiejemy, trochę jęczy, a co u dzieci, a Druga znowu kaszle. O, państwo obok wyszli, tu masz ręcznik, a nowy przyniosłaś, to dobrze, mydło jest w łazience, ta Nivea jest moja. A o której masz autobus, to idź już, bo się spóźnisz, no idę, przyjdę rano. Buziak.

Wychodzę.

Staję na przystanku, wystawiam twarz do nieba, przyjemnie siąpi.

Dociera do mnie.

Właśnie pierwszy raz w życiu umyłam własną matkę: całą, gąbeczką, jak Drugą.

I nie zauważyłam tego. Ani ja, ani ona.

 

Przez głowę przelatuje mi tysiąc alternatywnych scenariuszy, setki skrępowań, niemożności, podchodów, wyparć. Dziesiątki znanych mi, czasem bardzo bliskich ludzi, którzy po prostu nie. Obustronna niedopomyśleniowość najzwyklejszego dotyku.

Wraca do mnie naturalność, z jaką moja mama ściąga koszulę, słyszę, jak mnie ruga, że co taka zimna ta gąbka, raz jeszcze przyglądam się i dziwię, jakie śmieszne rzeczy robią się z ciałem na starość.

Aaaaa tam, zaraz kaszle. Ze dwa razy zakaszlała, Druga Matka przesadza.

 

Tak bardzo cieszy mnie to niespodziewane odkrycie, że mimo woli śmieję się w głos. Siedząca obok mnie na przystanku kobieta o kuli fuka z dezaprobatą, a ja tulę, tulę, tulę w sobie tę niespodziewanie wykopaną z głębin grudkę gleby, przesypuję ją w palcach, miętoszę.

To dobra ziemia.

TSM

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wielka Matka: ciało.

  1. Żyjesz 🙂
    już zdążyłem postawić krzyżyk na Twoim blogu, wszedłem tak tylko, bo już nie miałem co czytać, a tu niespodzianka:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s