Głupia rzecz, kawa.

W zamierzchłej przeszłości postanowiłam zbawić świat na miarę ówczesnych możliwości i zostałam tutorką Wiosny: raz czy dwa razy w tygodniu pomagałam w lekcjach jednej rezolutnej ośmiolatce, której matka zapieprzała na trzy etaty, żeby wyżywić i ubrać ją i czworo innych rezolutnych (piąte, takie mniej jakby, w poprawczaku), w związku z czym na niewiele więcej wystarczało jej sił. Jak to często w życiu bywa, w równaniu występował tylko ojciec najmłodszej pociechy, a i on, umówmy się, był zaniedbywalną zmienną.

Zamysł był taki, że nie tyle robimy słupki i nadrabiamy spółgłoski, ile podnosimy morale, dopieszczamy, stawiamy w centrum. Idea słuszna i szczytna, rzeczywistość skrzeczy. Nigdy nie zapomnę, jak szkolna codzienność, nazwijmy ją, Kasi, dosadnie raz na zawsze nauczyła mnie – językoznawcę! – relatywności synonimu. No bo tu się dwoimy i troimy, żeby przygotować dla dzieciaków bal przebierańców: ręce po łokciach w mące, paluszki, soczki ze słomką, kapelusze wróżek: wszystko po to, żeby poczuli się wyjątkowi. A potem lecę przez korytarz z ostatnią girlandą w zębach i słyszę z kąta wyjaśnienie – nawet nie że z złośliwe czy coś, a przecież i takie na pewno się zdarzały – że to na imprezę dla specjalnych.

Zabrałam wczoraj Poczwarki do bawilandii, żeby sobie ponurkowały w kulkach. Wyczyn, powiecie. Brawura i historyczny moment. A ja wam odpowiem: historyczny. Jak boga noga, dziejowy.

Bo to bawilandia MIEJSKA. Ktoś za pół miliona z miejskiej kasy (zresztą ten sam ktoś, kto postanowił usprawnić staruszków) wyremontował duży półużywany budynek, napchał go zjeżdżalniami, pajęczynami, interaktywnymi podłogami, zamontował suszarki i przewijaki, a potem ogłosił, że każdy mieszkaniec naszej nijakiej-dziury-obok-dużego-ośrodka ma prawo przyprowadzić tam swoje pacholę do jedenastego roku życia na dwie godziny dziennie za złotówkę.

Każdy. Na dowód. Bez zaświadczenia z mopsu.

Dla rodziców jest kawa. Wiecie, głupia rzecz, kawa. Wystarczyłby automat, w ostateczności neska. To jest, co by nie mówić, tylko miejska bawialnia, dla wszystkich taka. Kto będzie pił tę warsiawską kawę z ekspresu, świeżo mieloną, ze spienionym mlekiem czy – łojezusiemaryjo – z bitą śmietaną?

Jest za trójkę, za czwórkę biała. Piją.

Nie mogę uwierzyć, że znalazł się w końcu człowiek, który skumał, że równać trzeba do góry. Że w ten sposób te zziajane, mokre od stóp do głów dzieci do jedenastego roku życia wchłoną przez skórę, że wszystkie mają prawo do rzeczy w dobrym gatunku. Kiedy ich rodzice przed drzwiami zbijają się w grupki, niepewnie i nieufnie dodając sobie odwagi ostatnim papierosem, dzieci do jedenastego roku życia tupią z niecierpliwości. Dzieci do jedenastego roku życia nie boją się jeszcze jasnych, kolorowych, nowych rzeczy. Dla dzieci do jedenastego roku życia wcale nie jest oczywiste, że można było bez hitechowej maszyny do foliowana butów.

Wiecie, co to jest jedenasty rok życia? To jedna z boleśniejszych rzeczy, których mimowolnie nauczyłam się w Wiośnie. Dziesięć-jedenaście lat to mniej więcej ten moment, kiedy dzieciakom robi się wygodnie w byciu specjalnym. Kiedy przestaje im zależeć. Kiedy dochodzi do nich, że system chce się ich jak najszybciej pozbyć, wydalić, więc nie trzeba robić nic, żeby przejść do następnej klasy. Przestają chcieć, przestają pytać. Wchodzą w rolę.

Ale póki co zderzamy się przy szatni, podając sobie zaplątane kozaczki w panterkę numer 23 i zagubione rękawiczki z jednym palcem. Przyjdą tu jutro z kolegami. Koleżankami. Dziećmi kuzynek. Jak można, to co mają nie przyjść, no co, nie? Będą pewnie przychodzić do wiosny, bo wtedy to raczej się przerzucą na już dawno oswojone place zabaw i siłownie na świeżym powietrzu, miejski park linowy i wodny.

Ich rodzice do tego czasu zdążą przyzwyczaić się do dobrej kawy.

TSM

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Głupia rzecz, kawa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s