Druga: ruch.

Nie licząc jednej papużki falistej, na której krótkim istnieniu położył się złowrogim cieniem prastary instynkt łowiecki naszego jamnika, oswoiłam w życiu dwa zwierzęta. Jako jedyne były naprawdę moje, stanowiłam dla nich naturalną ramę, byłam jednocześnie alfą i omegą ich małego stada. Całe pozostałe barachło – psy, koty, kawki, pustułki, chomiki, myszy, rybki i co tam jeszcze – z automatu należało zawsze do Starego Ojca i szanowało karmiącą rękę Wielkiej Matki, nas mając w głębokim poważaniu.

Oba były szczurami. Łyżka, najukochańsza moja, łaciata, wielka, gruba i rozlazła, lubiła jeździć ze mną tramwajem. Kiedy miałam chandrę, brałam ją do kieszeni i włóczyłyśmy się godzinami po polach. Na koncertach spała mi w kapturze.

Nigdy nie uczyłam jej żadnych sztuczek. Wiedziała, kiedy ją wołam; od czasu do czasu sama przychodziła się połasić i zeżreć trochę papieru; doskonale zdawała sobie sprawę, czego jej nie wolno; umiała się upomnieć o swoje. Żyłyśmy w niewymuszonej symbiozie.

Druga trochę mi ją przypomina. Szukałam dla niej rośliny ostatnio i wyszło mi, że jest podobna bardziej do małego gryzonia. Nadal nie wiem, czy jest inteligentna, czy tylko sprytna, czy sposób, w jaki próbuje z nami walczyć, to jeszcze upór, czy już ograniczenie, ale jest w niej dużo uroczego przekąsu, dużo ruszania wąsikiem, dużo ciepłego futra.

Na początku obawiałam się, że te wszystkie życzliwe przepowiednie się sprawdzą i że ona Pierwszego po prostu zagryzie. Ma potencjał. Kiedy on zaczynał mówić, bardzo długo używał w stosunku do siebie drugiej osoby liczby pojedynczej – powtarzał sposób, w jaki zwracaliśmy się do niego. Druga nie mówi do dziś, ale własne imię odmienia doskonale przez wszystkie przypadki. „Ja”, które Pierwszemu najzwyczajniej w świecie nie było potrzebne, używa wymiennie z „moje”, „mnie”, „siama”. Nikt nie ma wątpliwości, że jest dla siebie na pierwszym miejscu.

Dopiero niedawno zrozumiałam, że jej pierwotna dziecięca energia to najlepsze, co mogło Pierwszego spotkać. W nas jest jednak za dużo delikatności, kalkulacji, szacunku jakiegoś dla jego wsobności. Druga wciska się w niego nieproszona; nie pyta nikogo o zdanie, tratując wszystko po drodze by zatulić go na śmierć, kiedy wraca z przedszkola. Jej miłość jest czysta, złość nietłumiona, niezgoda uderza falą. Pierwszy obserwuje każde jej niezadowolenie, każdy z tysiąca jej buntów z pewną taką nieśmiałością, nie bardzo wie, co z nimi robić, jest dla niego za głośna. Ale czuje jej siłę. A ja już wiem, że ona jest po to, żeby go bronić, przed nim samym głównie, że to na niej będzie uczył się życia. Bo ona jest życiem.

 

Pierwsi tego świata – rzadcy, cenni i krusi – są stworzeni po to, by w pewnym momencie, nieśmiało i przypadkiem, a zarazem nieuchronnie, ruszyć ziemię z posad.

Bez nich nie działyby się rzeczy wielkie.

Drugie tego świata – nieco zniecierpliwione, wydymając wargi w pobłażliwym rozczuleniu – z gumą w zębach czekają na ten moment oparte o murek, po czym biorą lekko zdezorientowanych Pierwszych za rękę, ciągną za sobą i, jak gdyby nigdy nic innego nie robiły, uczą ich tą nowotoczącą się ziemią grać w piłkę.

Bez nich nie działyby się rzeczy.

TSM

*zdjęcie: http://blog.bestphoto.pl/tag/noc/

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Druga: ruch.

  1. Pięknie napisane 🙂
    I u nas było podobnie, starsza mówiła o sobie per „niuniu” – Niuniu chce, Niuniu pójdzie, a młodsza od razu „ja” (a to „od razu” nastąpiło bardzo wcześnie, bo jak miała półtora roku, to mówiła zdaniami i poprawnie odmieniała wyrazy, skubana). Ciekawe. Chyba zapytam rodziców, jak to było ze mną 🙂

  2. „Jej miłość jest czysta, złość nietłumiona, niezgoda uderza falą. (…) Bo ona jest życiem.” I ja znam taką. I bez niej nic by nie było. M.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s