Imago.

Pierwszy się przepoczwarzył.

Nie wiem dokładnie kiedy, odpycham to od siebie od jakichś dwóch-czterech tygodni. Wszystko jest jeszcze świeże, lekko opuchnięte i niezborne, ale nie ma co się oszukiwać – już się dokonało. Tak musiało być i ja wiedziałam, że tak będzie; granica między dwiema kategoriami pędraków na placach zabaw zawsze wydawała mi się boleśnie wręcz namacalna.

Z moich intuicji i obserwacji wynikało, że wylinka ma miejsce między trzecim a czwartym rokiem życia. Ta wiedza oczywiście na nic się zdała, przed niczym nie uchroniła. Zdaję sobie sprawę, że potem będzie szkoła, że nastolatek, że dziewczyny; że to dziecko, które właśnie usnęło, żeby zrobić miejsce chłopcu, to tylko jeden z etapów. Problem w tym, że to potem to tylko rośnięcie, to teraz – przeobrażenie zupełne.

Czyste dziecko, które przychodzi z mową, a odchodzi, kiedy rozumie, że jest i zagarnia go świat, w niczym niczego nie przypomina. Z jednej strony jest kompletnie amorficzne, jak gaz zabiera przestrzeń i dopasowuje się do kształtu naczynia, z drugiej – to, co z niego wyrośnie, nigdy nie będzie bardziej niezależne i wsobne. Gdybym miała podać powód, dla którego warto zostać rodzicem, wskazałabym na tę trwającą mgnienie możliwość obcowania z fascynującym kosmitą.

Strasznie za nim tęsknię, choć jeszcze przecież widzę, jak pulsuje pod niestwardniałą człowieczą skórką. Zastanawiam się, czy byłoby mi mniej smutno, gdybym nie spędzała z nim aż tyle czasu lub miała inny charakter: kiedyś przy kawie zauważyłabym po prostu, że mamy to za sobą, najwyraźniej już trochę, sądząc po blasku pancerzyka. Albo gdyby, jak niektóre dzieci, które zaczynają mówić bardzo późno, Pierwszy w ogóle pominął to stadium. Albo gdyby rozwijał się jak Druga, po bożemu, gdybym nie dostała tych dodatkowych kilku-kilkunastu miesięcy na obserwację najdziwniejszej, zarazem najmniej i najbardziej przypominającej człowieka istoty pod słońcem.

Chyba udało nam się nie zrobić mu krzywdy, chyba zasnął spokojny, syty. Niech sobie śpi, Malutki, aż daj boże Pierwszy dożyje wieku, w którym pozwoli mu się obudzić i koło się domknie.

Mama jest, kochanie. Dobranoc.

TSM

Reklamy

11 uwag do wpisu “Imago.

  1. Czułam to samo jak moja starsza córka przekraczała ten magiczny próg, tylko nie umiałam tego żalu i tęsknoty ubrać w słowa. Dziękuję.

  2. Tamten z pierwszego staium jest aktywny cały czas. Widzę go w uśmiechu, jak śpi, jak je, jak się wścieka. Lubię jak się pokazuje od czasu do czasu. Widujemy się już 26 lat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s