Dobranocka.

Jest w Dziecku Rosemary moment, w którym Mia Farrow, już wiedząc, że padła ofiarą spisku i urodziła szatana, staje kilka metrów od kołyski, zwabiona płaczem. Niemowlę zanosi się, bo Laura-Louise kołysze je za szybko. Rosemary zwraca jej na to uwagę, mechanicznie, w szoku, kompletnie wyprana z czegokolwiek. Powtarza swoje „you’re rockin’ him too fast”, po czym podchodzi do łóżeczka, jeszcze raz spogląda na wężowe oczy, kopytka i pazurki i pozwala sobie kliknąć. Wchodzi we właściwe miejsce. Kiedy sekundę później, pochylając się, lekko zniecierpliwionym ruchem poprawia mu poduszkę, jest już tylko matką Adriana.

Dawno dawno temu, kiedy pierwszy raz oglądaliśmy tego Polańskiego razem, TST powiedział mi, że dopóki mnie nie poznał, ta ostatnia scena wydawała mu się potwornie papierowa, doklejona na siłę, ale że teraz wie, że po prostu są takie kobiety. I nie o instynkt macierzyński chodzi, lecz o naturalność ruchu nadgarstka.

Czasem ludzie dziwnie na nas patrzą. Mało się szarpiemy, chamramy z rzeczywistością, niewiele w nas buntu, z daleka jesteśmy potulni. A my po prostu wiemy, że świat toczy się we wszystkich możliwych kierunkach; czy idziesz z prądem, czy pod prąd, jest mu kompletnie obojętne. Pisałam kiedyś, że potwornie irytuje mnie bezwładność Wielkiej Matki, jej powolny, posuwisty ruch w żadną stronę. Nadal tak jest. Jednocześnie coraz częściej dochodzę do wniosku, że ona po prostu jest jak porządny, równy, ulewny deszcz, nie jak rzeka, i że nic mi do tego.

Kiedy zasypiam, śpiewam mojemu dniu kołysankę. Jaki by nie był, innego nie dostanę.

TSM

Reklamy

6 uwag do wpisu “Dobranocka.

  1. „Kiedy zasypiam, śpiewam mojemu dniu kołysankę”
    tą: https://www.youtube.com/watch?v=7wRNX94fU94 ? 😉

    Swoją drogą nuciłem ją mojemu dziecku, ale jakoś nie chcial zasypiać, nie wiem czemu 😉

    uwaga techniczna do opisu filmu: nie pokazali szczegółów anatomicznych dziecka. One są w tej scenie opisane tylko w książce. W filmie trochę wcześniej opowiadają o tym Rosemary te stare baby zebrane w pokoju.

    A w ogóle to przypomniałaś mi, że matka mi kiedyś opowiadała, że jak obejrzała film w kinie, to uznala film za głupotę i szybko o nim zapomniala. Ale jak sama była w ciąży, i miała dziwne żywieniowe ciągoty, to jej się cały film przypomniał, włącznie z wcinaniem surowego serca 😉

  2. Ja tam nie wiem, jaką wy wersję oglądaliście – o ile o nóżkach i rączkach faktycznie tylko mówią, o tyle przez moment nałożonych klatek wyraźnie widać buzię dziecka, szczególnie żółte, wężowe oczy. Mogę zrobić print screena 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s