Letnio.

1.

Nagle umiera daleki znajomy rodziny, chłop w sile wieku, dziadek jedynego, rozpieszczanego i hołubionego wnuka. Chłopiec ma sześć lat, za dużo, żeby nic nie rozumieć, za mało, żeby rozumieć dlaczego wszyscy dookoła (w dobrej wierze!)  bardzo, coraz bardziej chcą, żeby w końcu przestał płakać, zaczął normalnie  jeść, śmiać się. W końcu to już prawie tydzień.

2.

Ojciec Rambo – bo to o Rambo w Konkursie chodziło, okazało się; podrzuciłam już Gwiazdce rzeźbione kartofle komu trzeba – zżyma się pod nosem, bo mu matka Karolinki znowu weszła szkłem w oko w przedszkolu. Albo lizakiem raczej, skondensowaną melasą mu się wlała za kołnierz, przykleiła. Tym swoim tęskniłam za tobą cały dzień, słoneczko. Już się nie mogłam doczekać, braciszek też czekał na ciebie, zastanawialiśmy się, co też robi nasza Karolinka teraz. Na pewno miałaś miły dzień, prawda? Kiedy ją przedrzeźniał, zdałam sobie sprawę, że nigdy jeszcze nie słyszałam, żeby słowo miły było w czyichś ustach tak przejrzałe.

3.

Boska komentuje na fejsie swoją Szlachetną Paczkę.

Taka jestem dumna! Już po raz trzeci paczka moich przyjaciół zamieniła się w Szlachetną Paczkę. To niesamowite, jak co roku przybywa nam rąk do pomocy i frajdy z robienia tego RAZEM. Choć historie obdarowanych rodzin rozdzierają serce, to jest jednak wielka radość. Czuję ogromną wdzięczność za to co mam i za moich przyjaciół. Dziś bardziej niż zwykle widzę, jaką jestem szczęściarą!

A potem (przedtem) to wszystko bierze w nawias. Wiem, że trochę cheesy, ale nie mogę się powstrzymać.

4.

Spotykam Autora. Lubię jego książkę; uważam, że jej napisanie wymagało wysiłku, czasu i iskry bożej. Pytam, czy może podpisać, bo mam akurat w torbie. Pyta którą, bowiem jest Prawdziwym Autorem, w sensie wydał kilka. Mówię. A, ta, najnowsza? A nie, ta to taka sobie jest, wie Pani. No niech Pani da.

———–

Niby jasne jest, że chłopiec jest w żałobie, matka Karolinki ma taki, a nie inny sposób okazywania miłości i nikomu nic do tego, boskiej i jej przyjaciołom chwała, bo zrobili coś dobrego, a Autor tak naprawdę jest przecież z książki zadowolony. Tak jasne, że aż nie możemy przestać mrużyć oczu.

Tacyśmy, psia jucha, zdystansowani wszyscy. Tacy yntelygentnie sarkastyczno-cyniczni. Tacy broń boże nie dosłowni. Tak nas absolutnie nic nie rusza, niczego nam nie trzeba, nigdy nie robimy wielkiego halo. Tak sobie wszyscy wiecznie przemykamy boczkiem. Aniśmy specjalnie zimni, ani przesadnie gorący, trzymamy się w ryzach, sami sobie zakładamy kaganiec, kto nie zdąży, założy mu kto inny. Ja na przykład. Napisała kiedyś boska:

Bardziej o to, żeby jed­nak pamię­tać, że żaden, nawet naj­doskon­al­szy sys­tem emery­talny, ani fun­dusz inwest­y­cyjny, ani polisa, ani sztabka złota w tapczanie, o nas nie zadba, jeśli nie będziemy umieli i chcieli troszczyć się o siebie nawzajem.

Odpisała jej bardzo mądrze TSM: Ale żeś, moja droga, na wysokim C skończyła;> I uśmieszek z przekąsem, znowu bezpieczny parter, nic nas z niego nie strąci, znamy granice, oczko puszczamy, wszystko jak trzeba. Zgadzam się z tobą, ale nie przesadzaj, stara, nie wychodź z konwencji, nie szastaj tak, bo jeszcze witką rozbieganą, jezusicku, o koelizm zahaczysz, a tego byśmy przeca nie chcieli.

Do dziś się wstydzę tego komentarza, z pińcet razy myślałam, co napisać, żeby go odwołać. Gdyby boska miała Disqusa, pewnie bym wzięła i skasowała. Bo przecież gówno, nie C. Wcale nie cheesy. Staliśmy się rachityczni bardzo, skoro nie potrafimy unieść tak prostych słów. Nic dziwnego, że te naprawdę wielkie nosimy już tylko na sztandarach, w piętnastu.

Świąteczne ćwiczenie mam dla Was. Powiedzcie komuś znajomemu, takiemu z pierwszego-drugiego kręgu, coś miłego. Ale tak po prostu, jak na przedstawieniu we wczesnej pedałówie, bez robienia min, szpileczki, obracania w żart, bez poduszek powietrznych, kurtyn i obostrzeń. Na głos, z porządną kropką na końcu.

Pozwalam miętosić koszulkę w palcach.

TSM

Reklamy

12 uwag do wpisu “Letnio.

  1. Czasem piszesz od czapy, gdzieś tam skręcasz bez sensu, temat znajdując na jakiejś giełdzie pod Biłgorajem i wtedy myślę sobie, że ratujesz całość warsztatem.
    Ale to część prawdy.
    Więc, żeby wybrzmiało, w temperaturze 100 stopni: masz klasę, styl i kapitalne pióro, które zamiata. ZAMIATA! Nieinwazyjnie, bez pompki, z mnóstwem drobiazgów, które uśmiechają.
    Kropka.

    • Szkoda, że nie możesz tego zobaczyć, bo mój uśmiech-w-odpowiedzi-na-komplement jest naprawdę całkiem niezły.

      Z ciekawości: który na przykład post ratuję warsztatem? Bo na moje to ja absolutnie wszystkie tematy znajduję na giełdzie pod Biłgorajem;>

      • Echhh, TeeSeMie, TeeSeMie.
        Te wszystkie „aniśmy”, „przeca”, „wiecznie boczkiem”…
        Mnie tłumaczy synestezja, a Ciebie? Chyba instynkt i, na pewno, biegłość. A że przy tym staranna i z ogromnym ładunkiem szacunku do Drugiego, to pewnie dlatego Twoje literki zakrzywiają łyżkę 😉

  2. Czytam od niedawna, ale zachłyśnięta Tobą jestem. I lubię mówić ludziom miłe rzeczy bez sarkazmu na końcu. Bo jak używam sarkazmu, to od razu wiadomo, bez zmyłki. I tak, mam wrażenie, że wtedy traktowana jestem podejrzliwie- bo jak to, powiedzieć komuś, że dawno nie widziałam tak pięknej kobiety, albo, że naprawdę ktoś zasłużył na coś, bo jest po prostu dobry. Tak bez ale…?Za bardzo się przyzwyczailiśmy do deprecjonowania własnych osiągnięć, do negowania swoich zalet „bo tak wypada”, do odwiecznego tekstu – eee, to takie tylko bazgroły, przypadkiem wyszło. Więc nie- całkiem zasłużyłaś na wszystkie ochy i achy i leżenie plackiem z zachwytu albo tarzanie się ze zdrowego śmiechu nad Twoimi tekstami. I Wesołego czasu świątecznego. I przesyłam wszystkim masę słońca z tropików.

    • Ooo, że ktoś na coś zasłużył, bo jest dobry; w ogóle, że ktoś jest po prostu dobry, to najcięższa armata jest 🙂

      Wesołego też Tobie, choć ja od tropików bym wolała śnieg, chociaż ciutek ciuteczek…

  3. TSM jesteś świetna.Polecilam twojego bloga mojej siostrze.Zadzwoniła do mnie żeby pogadać o Twoich spostrzezeniach w postach.Takie nasze ploty siostrzane zakreconych matek.Dawno tak nie gadalysmy.Dziekujemy!

  4. Pingback: Ziemia. | Taka Sobie Matka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s