Krzywa Gaussa, głupcze!

Wiecie, że okazało się ostatnio, że jestem nienormalna i mam chorą głowę? Nie żeby mnie to bardzo zdziwiło, mogłabym po prostu westchnąć z boleścią nad losem moich potomków i pójść dalej, ale jakoś mnie uwiera ta wszechobecna dziecięca słodziaszna urawniłowka.

Uwaga, uwaga, wyznanie. Moje Młode nie są dla mnie najpiękniejsze. Widziałam dziesiątki dzieci o urodzie zapierającej dech w piersiach, od których nie można oderwać wzroku, i moje, choć nigdy nie były szczególnie szpetne (Pierwszy jest ładny, ale nie śliczny, Druga właśnie przestaje przypominać bezkształtnego kartofla), nie zaliczają się do tej grupy. Nie będą też dla mnie najinteligentniejsze, choć oczywiście mam nadzieję, że będą bardzo mądre. Bo mimo tego, że to tak pięknie brzmi, nie każdy człowiek rodzi się geniuszem*.

Nie mam absolutnie nic do Minimaliv, po prostu w krótkim czasie trafiłam na te dwa jej posty, z których ogólną ideą całkowicie się zgadzam, ale w których nie mogę przełknąć, że Kasia, Majkel, Marysia, Tooom muszą być nie tylko nasi, ale też najurodziwsi, najdorodniejsi, najbardziej elokwentni, najkreatywniejsi. Wszyscy, co do jednego, ba!, wszyscy dokładnie w tym samym stopniu. Najwyższym.

I nawet nie chodzi o to, że ja koniecznie muszę być jak Mariusz Max i mówić jak jest. Gdy przyjdzie co do czego, jestem wbrew pozorom jedną z tych bardziej landrynkowych mam. Rozumiem dobrorodzicielski strach przed wyścigiem szczurów, rozumiem chęć budowania poczucia własnej wartości, ale nie lubię, kiedy ktoś włazi mi z butami w głowę i każe się zachwycać. No jak zachwyca, jak nie zachwyca? Mam święte prawo (za)uważać, że Antoś rysuje lepiej niż Pierwszy, a Marcelinka ma większy dryg do tańca. Przeraża mnie, że żadne nie może być ani trochę lepsze, żeby żadne drugie nie poczuło się o tę odrobinę gorsze.

A przecież krzywa dzwonowa Gaussa jest chyba najbardziej intuicyjnym rozkładem statystycznym, jaki istnieje. Czegokolwiek nie odłożysz na osi poziomej, wyjdzie ci, że większość społeczeństwa będzie miała tego trochę. Ludzie są różni, zwykle tacy dość, stosunkowo, relatywnie, całkiem, średnio, przeciętnie, wystarczająco. Jeśli ktoś ma słuch absolutny, musi istnieć ktoś taki jak ja, głuchy jak pień, ale większość zanuci tego kotkanaplotka w miarę czysto. I tak ma być. Społeczeństwo nie udźwignęłoby ciężaru setek tysięcy luminarzy. Żeby się doskonalić, rozwijać, dążyć do czegoś, trzeba pozwolić sobie na zauważenie, że są ludzie w czymś od nas lepsi. I to jest dobre! To znaczy, że MOŻNA być lepszym. Znam wagę wpojonego podprogowo kompleksu, ale znam też ciężar rozczarowania, pretensji i frustracji, kiedy ktoś nie umie realnie ocenić, z jakiego punktu startuje. Bo skąd ma umieć? Jak zawsze we wszystkim był naj?

Całkowicie i bez sarkazmu zgadzam się z jednym z wniosków Minimaliv. Bądźmy dla siebie mili. Ale, na miłość boską, nie bądźmy mdli.

TSM

*Wieloletnie badania nad mózgiem w ogóle jeszcze niewiele dowiodły, ale na przykład te tu coś tam bąkają o dziedziczności inteligencji: http://www.nature.com/nature/journal/v388/n6641/full/388468a0.html , http://cdp.sagepub.com/content/13/4/148

Reklamy

22 uwagi do wpisu “Krzywa Gaussa, głupcze!

      • Nie zrozumiałaś posta o zdolnych dzieciach. Polecam przeczytać książkę, obejrzeć film, zrobić cokolwiek, by pogłębić swoją wiedzę, a później wypisywać takie farmazony jak: „Przeraża mnie, że żadne nie może być ani trochę lepsze, żeby żadne drugie nie poczuło się o tę odrobinę gorsze.”, przypisując mi takie stwierdzenia. Ale dowodzi to jednego – LUDZIE ZATRACILI UMIEJĘTNOŚĆ, BĄDŹ NIGDY NIE NAUCZYLI SIĘ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM. Miłego dnia matko „kartofla”!

  1. I po cóż te nerwy?

    Mój post nie jest komentarzem do Twojego, bo takich nie pisuję – nie każde zdanie z niego odnosi się do twojego tekstu, te, które się odnoszą, podlinkowałam. Niczego Ci więc nie przypisuję. Piszę o ogólnej, szeroko rozpowszechnionej tendencji do wmawiania mi, że MUSZĘ uważać, że moje dziecko we WSZYSTKIM jest super. Że NIE MOGĘ myśleć (nie mówić mu, myśleć nawet nie mogę), że nie jest najlepsze w każdej dziedzinie, bo to znaczy, że go nie kocham.Twoje wpisy mi ten klimat dobrze zilustrowały, poza tym zaś, jak już pisałam, całkowicie się z nimi zgadzam:)

  2. Nie czytam Cię, więc nie wiem co mówicie. Napisałaś kartofel, więc cytowałam. Ale widzę, że Ty czytasz wszystkich, bo z każdym po kolei wchodzisz w polemikę. Nie wiem, czy to pomysł na fejm, czy nowe znajomości, ale tym sposobem przyjaciół sobie nie zaskarbisz. Zaraz napiszesz, że na tym Ci nie zależy – tym lepiej.

    I nie, nie piszesz o tendencji. Odnosisz się do mojego tekstu! Linkujesz moje dwa posty, jedziesz po nich, po czym piszesz, że całkowicie się ze mną zgadzasz. Masz schizofrenię, czy o co chodzi? I jeszcze teraz próbujesz wmawiać mi, że napisałaś coś zupełnie innego. No brawo.

    Otóż powtórzę: NIE ROZUMIESZ, CO CZYTASZ. Nie zrozumiałaś ani jednego, ani drugiego tekstu. A z tym już polemizować nie mogę. Nikt Ci nie rozkazuje myśleć, że Twoje dziecko jest we wszystkim super! Chyba naprawdę masz problem. I błagam, nie czytaj już mojego bloga, skoro masz później wypisywać takie pierdy, bo aż mnie boli, że mam takich czytelników.

    • Czytam wielu, to źle? Jesteś popularna, masz, jak to mówisz, fejm – i dziwisz się, że trafiłam na Ciebie? Nie jestem Twoją czytelniczką, byłaś dwa razy na mądrych rodzicach, kliknęłam, przeniosło mnie. Pomyślałam – fajny tekst, tylko przesłodzony, nie mój w typie. Potworność, rzeczywiście.

      Nie szukam w internecie ani przyjaciół, ani wrogów. Tak se piszę. W polemikę dotąd weszłam wyłącznie z Matką Tylko Jedną, pogadałyśmy postowo, kulturalnie bardzo, rozeszłyśmy się w zgodzie. Ze mną w polemikę wszedł BlogOjciec. Też obyło się bez ofiar.

      Z tym kartoflem i rzepą to sarkazm był. Zluzuj.

    • takasobiematko! super tekst, jak zwykle dobrze napisany (czego nie można niestety powiedzieć o dwóch polinkowanych, przydługich i momentami bełkotliwych autorstwa pani Minimaliv), przemyślany i dowcipny. P.S Post o Rzepie mnie rozwalił 🙂

  3. Hej, widzę,że dziś u Ciebie w komentarzach bardziej emocjonalnie, niż zwykle 😀
    Nie uważam, że moje dzieci są wyjątkowo piękne, choć czasem naprawdę nieźle wyglądają. Co do inteligencji to Miśka jest małą mądralą (taka „stara malutka”, jak mówią w moich stronach), Misiek jest całkiem niestandardowy. Nie interesują go utarte szlaki, chce po swojemu wymyślać koło. Czasem mnie to wkurza, czasem zachwyca, generalnie uważam, że jest cenne i staram się nie zadeptać tego mojego „dziecka co jest jak roślina”.

  4. O, wreszcie jest cos z czym się zgadzam i mogę dołożyc swoje 0,03 zł.
    Na wstępie napiszę, że mój syn też nie jest najpięknijeszy, za to ma zajebisty uśmiech.

    No i mogę nieskromnie napisać, że jest genialny. Jako przykład podam, że już od urodzenia potrafił wszędzie rozpoznac literkę „E”.
    I wzrok ma niesamowity. U okulisty też odczytał E na tablicy, chociaż literka była na samym dole tablicy, a tablica była daleko;)

    A co do urody. Popatrzcie na zdjęcia najpiękniejszych aktorów/aktorek i modelek – te z dzieciństwa. No przecież w większości żadne z nich piękności. A jak był jakis dzieciak, co się wyróżniał urodą, jak młody Culkin, to wyrosło z niego coś takiego jak z Culkina właśnie. 🙂

    • O, to widzę, że zgadzasz się z jedną z mądrości ludowych Wielkiej Matki – w pewnym okresie życia Pierwszego mocno martwiła się, że jest zbyt ładny, bo według niej to oznacza, że spotwornieje z wiekiem ;P

  5. wieje jadem od niektórych…zastanawia mnie kto tu nie umie czytać ze zrozumieniem?
    a Ty Takasobiematko zostań tą niedouczoną, z brakiem wiedzy, czytającą wszystkich, wchodzącą w polemikę dla sławy, mającą problem schizofreniczką.
    Teraz to tylo sława, szampan i truskawki w jacuzzi. Uważaj na paparazzi pod oknem 🙂

  6. Pingback: Zderzenie cywilizacji. | Taka Sobie Matka

  7. Pingback: Dzieci są głupie. | Taka Sobie Matka

  8. A, i zapomniałam dodać, że nie zgadzam się z banałem, że dla każdej matki jej dziecko jest „naj” (przede wszystkim najpiękniejsze, ale inne „naje” też są mile widziane). Naprawdę musi być? Ponoć kocha się pomimo 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s