Si vis pacem, para bellum.

Dzień zapowiada się bajecznie. Pogoda niesamowita, grzeje, złote liście w parku kładą mi się pięknym, kiczowatym, szeleszczącym kobiercem u stóp, wzmagając cojesienne zamiłowanie do cynamonu i za długich zdań. Młoda ciamka, różowy polar zrobił swoje, wygląda prawie jak dziewczynka. Junior w przedszkolu, po drodze opowiadał mi o Panu Chmurowniku, jedynym spośród jego znajomych, który potrafi dosięgnąć nieba. Moje dziecko zapewnia, że nas sobie przedstawi. Mąż właśnie dostał umowę o stałą współpracę, ja zarobiłam pierwsze w życiu pieniądze na pisaniu. Jest ranek, jest misja, jest plan. Dziś na obiad naleśniki ze szpinakiem.

Z całym tym wczesnopaździernikowym dynamizmem (i z oliwkami i z fetą) wychodzę z Biedry. Ni z tego, ni z owego dostaję w pysk.

Chcesz pokoju? Szykuj się do wojny!

Nie mamy w domu telewizora, gazety codzienne ograniczam, z internetu korzystam wybiórczo. Jeśli mam już na coś tracić życie, to zamiast na podniecanie się tym, na co nie mam wpływu, wolę na pudelka. Nie mam nic przeciwko, żeby tata Antosia swój wolny czas poświęcał doskonaleniu umiejętności strzelania z broni palnej, żeby tata Krysi uczęszczał na kurs walki i samoobrony, żeby mama Kasi miała piątkę z survivalu wojennego (sic!). One man’s war is another man’s business, ktoś musi te gustowne zielone kamizelki kupować, moro wprawdzie dawno nie było tak modne, ale co szkodzi podkręcić atmosferę.

Krzyczenie na mnie ze słupa jest jednak podkręcaniem jej za bardzo.

Niedziela zapowiada się bajecznie. Fakt, że jednak jutro nie pracuję, został skrzętnie ukryty i Junior wybywa z babciami na wieś, a my idziemy na kawę, trzeba wykorzystać ostatni ponoć letni łikend tego roku. Potem fryzjer na wolno, głupia gazeta z obrazkami, obiad, wieczorem piwo u nas. Może nawet z nadmiaru szczęścia, jak mała zaśnie, usiądę na pół godziny nad tym doktoratem. Albo nie.

Stop freaking me out, you guys.

TSM

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Si vis pacem, para bellum.

  1. Pingback: Szczeniaki. | Taka Sobie Matka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s