Co wolno, czego nie wolno.

To będzie mój pierwszy metatekst, do którego w sumie nie mam prawa, bo jakie ja mam prawo mówić o blogowaniu? Żadne. Więc niech będzie, że to o czytaniu jest, nie o pisaniu, o mnie, odbiorcy, a nie o mnie, twórcy (?).

Nie przepadam za Matką Tylko Jedną jako blogerką, z różnych powodów, tutaj nieistotnych. Mimo to, tekst, który wstrząsnął połową rodzicielskiej blogosfery, w tym mną, uważam za świetny. Dobrze napisany, bardzo mocny, ale nie ckliwy, trafiający w punkt. Nie oszukujmy się, dzieci to łzawy temat z definicji, a tu było coś więcej, zostawało na dłużej – chapeau bas. Do dziś, kiedy patrzę na mojego synka, mam go przed oczami, pomaga mi się skupić. Serio.

I właśnie o to serio się dzisiaj potknęłam. Czytam:

Puenta was zaskoczyła, ale chyba bardziej was zaskoczy fakt, że tego tekstu nikt mi nie przysłał. To wszystko tam, to nieprawda. Wymyśliłam to sobie, kiedy nie mogłam zasnąć w nocy, a że dziwnym trafem rano moje rozkminki pamiętałam, to od razu przelałam wszystko do projektu posta. I proszę. Tak się robi 10 tysięcy wyświetleń.

Dobra, umówmy się: jestem Pollyanną, nie jestem idiotką. Wiem, co to kreacja artystyczna, nie zakładam, że ten pan z superexpresu naprawdę trzyma kredens, nie zawali mi się świat, jeśli okaże się, że to, o czym mówili wczoraj w trudnych sprawach, wcale się nie zdarzyło. Nawet w pamiętnikach pisanych do szuflady ludzie koloryzują rzeczywistość, nie spodziewam się na blogach prawdy i tylko prawdy.

Więc o co mi chodzi? Skąd niesmak? Z tych dziesięciu tysięcy? Całkiem szczerze: nie, na zdrowie. Z zagrania na emocjach, najniższych, najgłębszych, usprawiedliwionego tylko pod warunkiem czyjegoś autentycznego doświadczenia? Też nie w sumie, pisałam wyżej, wyszło mi (i Juniorowi, i pewnie innym czytelnikom) na zdrowie. I tak sobie myślę, że to chyba to zdanie:

Tekst powstał na podstawie autentycznego listu od mojej czytelniczki, która zgodziła się, żebym jej historię opowiedziała w takiej formie, jaką wyżej widzicie, ale nie pozwoliła zdradzić swojego imienia.

Bez niego ten post byłby piękną przypowieścią, prawdziwość zawartych w nim treści byłaby drugorzędna. Z nim, teraz – jest kłamstwem.

Do zapamiętania.

TSM

*zdjęcie: https://www.flickr.com/photos/jamelah/

Reklamy

10 uwag do wpisu “Co wolno, czego nie wolno.

  1. Powtarzam sobie czasami cytat, nie pamiętam z kogo, że opowiadana historia nie musi być prawdziwa, tylko ciekawa. Ale czasem zakończenie w stylu „uśmiechnij się, jesteś w ukrytej kamerze” psuje cały efekt.

  2. A ja może i z naiwnych, ale spodziewam się prawdy na blogach tego typu. Rozumiem, że czasem podkolorowane, ale nie kłamstw.
    Tekstu nie znałam, „matki tylko jednej” też nie i poznać chyba już nie chcę, mimo, że ten jeden przeczytałam z ciekawości. Co że 10 tysięcy jak zrobione kantem? Każdy z nas, kto pisze, będzie się cieszył z dużej ilości wyświetleń, a i owszem. Mi się udało i prawie 80 tyś zrobić i kłamać nie musiałam. Wkurzyło mnie to.

  3. Hmm ciekawa puenta, zmusza do myślenia jak bardzo internet jest przekłamany i na każdym kroku trzeba uważać by nie wpaść w pułapkę, może źle zrozumiałem temat za co z góry przepraszam ale tak to po prostu zinterpretowałem. Sam kiedyś dałem się nabrać poprzez co zostałem wyśmiany bezczelnie prosto w oczy.

    • Kogóż to moje oczy widzą w moich skromnych progach! Panie i Panowie, toż to sama sprawczyni mojego sercościsku, w oryginale i po czasie! Chyba sobie piwo strzelę z okazji tego celebryckiego objawienia się u mnie na blogu:D Kto wie, może to ta jaskółka, która mi tu wiosnę uczyni;>

      Ad rem. Pana Tadeusza można było podejrzewać, co to w końcu za imię, Gerwazy. Ale że Dziady? Nie! Nie! Niemożliwe!

  4. Dla mnie jakoś nie ma znaczenia, że tekst jest nieautentyczny, ot, licentia poetica.
    Uważam, że jest po prostu słaby, a ferment wywołała tylko jego rzekoma prawdziwość, coś jak efekt Wertera, tylko Goethe sprawniejszy nieco 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s