Litrówki.

Wielki, porządnie zrobiony, świetnej jakości baner w pełnym kolorze, w dobrym miejscu. MATERIAŁY DROGOWOWE. Kiedy mój mąż pyta subtelnie, czy sprzedają asfalfalt, pani nie wie o co chodzi.

Centrum trzystutysięcznego miasta, wielka wystawa sklepu z artykułami okołoślubnymi. Na środku olbrzymie „podziękowanie dla rodziców”, kawał szkła, złotych ramek, uroczych cherubinków, zakręconych zawijasków – jednym słowem, popisowy numer. Szczyt sztuki. Wielkimi wołami jak byk stwierdzone, że wspaniały poemat o rymie okalającym jest od CRKI NATALII.

W końcu – duża firma odzieżowa, która mnie ostatnio trochę zdziwiła, ale której rzeczy lubię. Kilka sztuk u Młodej w szafie, kilkaset pewnie tysięcy w sklepach. Wszystkie ORIGIRNAL.

Pomijając już kwestie profesjonalizmu i wizerunku (mnie akurat taka niedbałość rusza, ale zdaję sobie sprawę, że większość ma na to wychlapane) – to za każdym razem kupa kasy, tej już wydanej i tej ewentualnie straconej, bo ja na przykład nie miałabym na tyle jaj, żeby kupić coś personalizowanego w tym sklepie. A przecież ktoś na to patrzył, ktoś to sprawdzał, ktoś to odbierał. Zawsze mnie to szokowało – teraz zaczyna przerażać.

Bo z dziećmi jest przecież trochę tak samo. Kiedy mówimy o błędach wychowawczych, mamy na myśli zwykle te grube, jak chleb przez samo h albo kura przez u z kreską – dziecko nieprzytulane, rodzic pracoholik, w domu pożoga. A przecież są też te małe potknięcia i zaniedbania – gorsze, bo łatwo je przeoczyć. Zaczęłam się zastanawiać, czy patrząc codziennie, rutynowo, godzinami na ten sam, choć przecież zmieniający się obrazek, nie zgubię czegoś tylko dlatego, że mój rozleniwiony bądź zajęty umysł znajdzie to, czego się spodziewa, przeczyta to, co powinno być napisane. Czy odróżnię naturalny lęk przed nowym miejscem od niechęci przed pójściem tam, gdzie dzieje się krzywda? Nieśmiałość od wycofania? Spokój od stagnacji? Skąd będę wiedzieć, że mój nastolatek wrócił do domu sponiewierany o ten właśnie raz za dużo?

Czy na pewno wyłapię wszystkie nasze literówki, zanim ich publikacja przyniesie szkodę Młodym?

TSM

*uprzedzając: nie, nie mam nic do Reserved, do zdjęcia miał być Orsay, który mi przysłał śliczną kopertę z ofertą dla mnie i mojej PRZYJACIÓŁK, ale mąż wywalił ulotkę;)

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Litrówki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s