Respect.

Miewacie czasem dni filmowe? Takie, które aż się proszą o ścieżkę dźwiękową, kiedy trawy szumią jakoś tak bardzo znacząco, a niebo jest nieprzyzwoicie niebieskie? Mnie się zdarzyło ostatnio. Komedia romantyczna, ewentualnie ciepła obyczajówka. Pogoda jak dzwon, ptaki ćwierkają jak najęte, idę z Drugą, krok mam sprężysty i rześki.

Widzę ich z daleka. Długowłosa Julia jest już kobietą – szczuplutka, cała jędrna, w króciutkich szortach, nieświadoma nawet połowy swojego powabu. Romeo sięga jej nosa, skazany na dwa dodatkowe lata w ciele dziecka poważny mężczyzna. Mają może 14, może 15 lat, najlepszy wiek na wszystko. Rozczulam się, wzdycham.

Kłócą się. Jaka gorąca, letnia miłość obywa się bez burz? Ona idzie dwa kroki za nim, dławi pod nosem jakiś wyrzut.

Odwrócił się. Jak pięknie! Zaraz powie jej coś istotnego, marszcząc brwi, ona przyzna mu rację, westchnie i oprze kształtną główkę na jego ramieniu. Albo bez słowa weźmie ją w ramiona. Albo, jeśli to bardziej taki szorstki brutal, ona uroni łzę i on się opamięta, choć niechętnie. Albo…

Splunął, a w splunięciu tym było morze pogardy.

Ja pierdolę, zamknij wreszcie tę jebaną pizdę!

Słowiki, skowronki, wróbelki i inne drzewne robactwo spadło z gałęzi ugodzone strzałą amora i spadając, zamilkło, pociągając za sobą ścieżkę dźwiękową w mojej głowie. Patrzyłam na zmianę na jasnowłosą Julię i na Drugą, z napięcia zapominając mrugać.

Stanęła, oburzona i niezdecydowana. Niezdecydowana i oburzona… Oburzona, prawda?… Odwróć się i odejdź. Odwróć się i odejdź, w dupę go kopnij, lepiej nie będzie nigdy, on się po ślubie nie zmieni. Ani ten co po nim przyjdzie. Są inni, wierz mi. Dla mnie odejdź, dla mojej córki, dla wszystkich córek wszystkich matek weź i się odwróć. Pliz.

[I wtedy właśnie zdecydowałam, jaki jest mój Drugi Największy Strach związany z dziećmi. Boję się, że przez jakiś idiotyczny błąd, jakieś błahe słowo, które pamięta się latami, nie zdołam ich wyposażyć w odpowiednio grubą i nieprzepuszczalną poduszkę szacunku do samych siebie. Że nieprzekraczalna linia, gdziekolwiek by jej sobie nie narysowali, nie będzie nieprzekraczalna. Albo co gorsza w ogóle jej nie będzie i ustali się później, kiedy pierwszy raz zrobi im się zupełnie dosłownie niedobrze, kiedy spojrzą sobie w twarz w lustrze.]

Wahała się dobre 10 sekund, potem straciła go z oczu – zniknął między garażami, nie zaszczyciwszy jej nawet jednym spojrzeniem. Rozejrzała się, nagle spłoszona, i pobiegła do swojego twardego szczęścia o wyglądzie szóstoklasisty. Truchcikiem.

Aretha i ja zwiesiłyśmy głowy.

TSM

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Respect.

  1. eh… mamy wspólny Drugi Największy Strach. I przyznam tak tu szczerze i prawie anonimowo, że trochę się boję, że ten pierwszy człowieczek, który sobie we mnie rośnie okaże się dziewczynką i przełknę wtedy ślinę, bo strach zrobi jeszcze większe oczy. Ważne zadanie rodzica. Myślę jednak, że dobry przykład jest tu kluczowy i chociażby z tego względu możemy być odrobinę spokojniejsze;)

  2. Pingback: Pierwszy Największy Strach. | Taka Sobie Matka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s